Światło w malarstwie [wywiad Adrianny Boryń z Wojtkiem]

Adrianna: Dziś porozmawiam z Wojtkiem na temat światła w malarstwie. Wojtek nie jest znawcą sztuki ani specjalistą w dziedzinie malarstwa, jednak postanowiłam, że to właśnie jemu zadam kilka pytań na wspomniany wyżej temat, sztuka bowiem nie jest tworzona tylko dla wybranych. Nie trzeba być specjalistą, by móc wejść do muzeum i zachwycać się pięknem obrazów, czy poszczególnych ekspozycji. Zatem ciekawa opinii „zwykłego” obserwatora, postanowiłam poruszyć kwestię światła w malarstwie właśnie z Wojtkiem.

Na początku chciałabym Ciebie zapytać, z czym kojarzy ci się światło a z czym cień?

Wojtek: W pierwszej chwili, kiedy myślę o świetle, przychodzi mi na myśl słoneczny poranek. Z kolei cień kojarzy mi się z czymś tajemniczym i mrocznym.

A: Czy Twoim zdaniem światło pełni istotną rolę w malarstwie?

W: Z pewnością, uważam, że światło jest bardzo istotne, podobnie jak w fotografii.

A: Skoro jego rola jest tak ważna, to w Twojej opinii, za co odpowiada światło, a także i cień w poszczególnych obrazach? Oprócz tego, że jest po prostu elementem danego dzieła sztuki.

W: Uważam, że świtało oraz cień stanowią jedne z podstawowych narzędzi, jakie artyści wykorzystują w swoich dziełach. Trudno jest jednak jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, za co odpowiada światło, a za co cień w obrazie. Najlepiej jest to ocenić na przykładzie konkretnego dzieła. Niemniej jednak uważam, że „gra” światła oraz cienia bardzo często tworzy atmosferę obrazu. Ponadto często artyści chcą zawrócić uwagę odbiorcy na określone elementy dzieła, operując w odpowiedni sposób światłem.

A: Czy masz jakiegoś ulubionego artystę, który mistrzowsko operuje światłem i cieniem? Przychodzi Ci ktoś do głowy?

W: Tak, takim artystą jest nie kto inny, jak Caravaggio.

A: Kiedy po raz pierwszy spotkałeś się z twórczością Caravaggia? Pamiętasz, co wtedy szczególnie przykuło Twoją uwagę?

W: Pierwszy raz zetknąłem się z twórczością Caravaggia w liceum, a dokładniej na lekcji historii. Pamiętam, jak w podręczniku zobaczyłem reprodukcje jego dzieł. Wydaje mi się, że jednym z nich na pewno był obraz, który przedstawiał scenę pojmania Chrystusa.

A: Jakie jest Twoje ulubione dzieło Caravaggia?

W: Ogólnie lubię jego twórczość, w szczególności z uwagi na wspomnianą wcześniej grę światła i cienia. Jednakże takim obrazem Caravaggia, który szczególnie zwrócił moją uwagę, jest dzieło przedstawiające Judytę odcinającą głowę Holofernesowi. Być może jest tak dlatego, że scena jest dość specyficzna, a także historia Judyty jest ciekawa. 

A: Mógłbyś opisać swoje odczucia odnośnie do wspomnianego dzieła?

W: Gdy w pierwszej chwili zobaczyłem ten obraz, zawróciłem uwagę na samą przerażającą scenę, gdzie młoda kobieta odcina głowę leżącemu w łóżku mężczyźnie. Moją ciekawość wzbudziła również mina kobiety. Judyta wygląda, jakby wykonywała jakąś rutynową czynność, jedynie lekko marszcząc brwi. Z kolei na twarzy Holofernesa maluje się zaskoczenie. Ciekawa jest również postać znajdująca się w prawej części obrazu, która wygląda, jakby odczuwała satysfakcję z obserwowanego właśnie morderstwa. Patrząc na to dzieło, moją uwagę głównie przykuwa bijąca z niego brutalność i chłodna postawa Judyty, która z zimną krwią odbiera życie drugiemu człowiekowi.

A: Często masz okazję obcować ze sztuką? Wiadomo, że w obecnych czasach jest to jednak nieco utrudnione, ale jak to wygląda u Ciebie w normalnych okolicznościach?

W: Bardzo lubię odwiedzać muzea, w szczególności Muzeum Narodowe w Warszawie, jestem tam przynajmniej dwa razy w roku. Jednakże na co dzień podziwiam reprodukcje, jakie można znaleźć w Internecie. Z pewnością nie może się to równać z podziwianiem dzieł na żywo, niemniej jednak jakość zdjęć obrazów, jakie są w sieci, pozwala na dostrzeżenie wielu szczegółów.

Może Ci się również spodoba